Nienawidzę życia. Nienawidzę siebie. Jestem tu już drugi tydzień a nic się nie zmienia. Dlaczego? Dlaczego nikt się mną nie zajmuje? Dlaczego każdy ma mnie gdzieś? Zresztą. Nieważne. Nie obchodzi mnie to. Mam nadzieję, że któregoś dnia będę miała dość odwagi i zrobię to. Zabiję się. Pewnie teraz myślisz co ze mną nie tak? Jestem w psychiatryku. Próba samobójcza. Anoreksja. Samookaleczenie. Mówi ci to coś? Nie? To moje życie. Każdego dnia jestem bliżej śmierci. Już nie ma dla mnie nadziei. Jedyne czego chcę to umrzeć. Chcę śmierci.
Zapowiada się ciekawie czekam na więcej :)
OdpowiedzUsuń