~~~~
- Jak się czujesz? - Usłyszałam zatroskany głos, wcześniej mi nieznajomy. Z trudem uniosłam do góry ciężkie powieki i spojrzałam na postać, która ponownie przemówiła. - Odpoczywaj, jesteś pewnie wykończona. - Zamrugałam kilka razy przez co mój wzrok wyostrzył się. Obok mnie siedziała na łóżku dziewczyna. Miała długie blond włosy i błękitne oczy.
- K..kim jesteś? - Wychrypiałam i powoli usiadłam, łapiąc się za bolącą głowę. Rozejrzałam się po pomieszczeniu i cicho odetchnęłam, widząc, że jestem w swojej sali, na swoim łóżku. Ale zaraz... coś mi nie pasowało. Łóżko naprzeciwko mojego było wolne. Czy to oznacza...?
- Jestem Alice, będziemy współlokatorkami - westchnęła, odgarniając włosy do tyłu. Na jej prawym nadgarstku zauważyłam ślady po cięciu. Dziewczyna wstała i podeszła do okna po czym uchyliła je. Spojrzałam na nią marszcząc brwi. Skąd miała klamkę do okna? W każdej sali są one zabierane, dla bezpieczeństwa. - Jedna z pielęgniarek pozwoliła mi ją wziąć na jakiś czas - odpowiedziała na moje zadane w myślach pytanie, skinęłam głową, przetwarzając nowo przybyłe informacje. - Zajęłam dwie półki w szafie - powiedziała po chwili ciszy i usiadła na swoim łóżku, opierając się plecami o ścianę.
- Okej. - wymamrotałam tylko i ponownie opadłam na łóżko. Czułam się, jakby moja czaszka miała za chwilę rozlecieć się na milion kawałków. Cóż, to nie pierwszy raz odkąd tu jestem, powinnam się przyzwyczaić, ale tu zaskoczeniu, to zawsze będzie boleć tak samo. Przyzwyczajenie nic nie da. W normalnych okolicznościach przedstawiłabym się, uścisnęłabym dłoń blondynce. Jednakże tutaj nic nie jest normalne. Nie dbając o żadne zasady przyzwoitości czy kultury odwróciłam się twarzą do ściany, a tyłem do dziewczyny i zamknęłam oczy próbując pozbyć się wszystkich uczuć, tego całego bólu. Mimo przeszywającego bólu głowy wszystko w środku się we mnie gotowało. Żal, do rodziców, za to, że mnie tu zostawili. Nienawiść, do tego miejsca, do tych ludzi, do samej siebie. Niedowierzanie, przecież pobyt tutaj miał mi pomóc, a z każdym dniem jest coraz gorzej. Rozgoryczenie, myślałam, że zyskam sojusznika w nowym praktykancie. Nie wydawał się być z tych, którzy lecą na skargę, gdy tylko coś nie idzie po ich myśli. A jednak. Z zamyśleń wyrwał mnie głos Alice.
- Odpoczywaj, pójdę do świetlicy. - Wymamrotała, a następne co usłyszałam przed zapadnięciem w głęboki, lecz niespokojny sen to skrzypienie drzwi.
Biegłam przez las. Było ciemno, a ja cały czas biegłam nie oglądając się za siebie. Coraz potykałam się o kamienie i gałęzie, które zostawiały ślady na mojej skórze, ale to nadało mi tylko tempa.
- Nie uciekniesz ode mnie, Demi - usłyszałam głos, który rozchodził się ze wszystkich stron. - Jestem wszędzie, nie uciekniesz. - Powtórzył, a las przeszył jego okropny śmiech. Zaczęłam krzyczeć, płacząc. Dlaczego to ja? Poczułam jak potykam się o jakiś kamień i upadam a ciemność nadchodzi.
- Shh, Demi, już dobrze - wyszeptał wprost do mojego ucha kojący głos. - Już dobrze, jesteś przy mnie bezpieczna. Nie pozwolę cie skrzywdzić. - zapewnił po raz kolejny. Otworzyłam oczy. Nick. Na wpół leżałam w jego objęciach.
- Co ty... - powiedziałam tylko błądząc wzrokiem po jego twarzy. Tak bardzo za nim tęskniłam. Za jego głosem, dotykiem, zapachem. Za jego miłością.
- Co tu robię? - Zapytał, unosząc prawą twarz do góry. - Przyszedłem po ciebie, moja królewno. - Szepnął kojąco. Moje wszystkie troski odpłynęły. Liczyliśmy się tylko ja i on. - Gdy cię pocałuję będzie po wszystkim. - Powiedział, przybliżając swoją twarz do mojej, a ja oczekiwałam na ten boski pocałunek. Pocałunek, który był kluczem do wiecznego spokoju. Który miał zabrać mnie do nieba albo piekła. Przymrużyłam oczy, napawając się tą chwilą, gdy nagle poczułam silne dłonie zaciskające się na moich, a następnie potrząsające mną.
- Demi, obudź się! Och, dzięki Bogu. - Usłyszałam głos, którego właściciela nie zapamiętałam zbyt dobrze. Justin.
~*~
Dobry wieczór :) wiem, że rozdział nie grzeszy długością, jak zresztą zwykle, ale nie chcę was zanudzić już na samym początku. Jak myślicie, co Elisabeth zrobiła Demi? Myślicie, że będzie zła na Justina za to, że ją obudził?
Do następnego xx
http://ask.fm/smajlx33
Niee dlaczego taki krótki :( Jednak naprawdę interesujący. Ciekawa jestem jak się to wszystko potoczy, co w ogóle będzie się działo, bo jak narazie to mało co wiem xd
OdpowiedzUsuńwww.collision-fanfiction.blogspot.com
Czekam na nn :)
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział @Little1Lies
OdpowiedzUsuń